czwartek, 12 kwietnia 2012

Rozdział 3.

6;30 - Ten nieszczęsny budzik zadzwonił ..
Prawie nieprzytomna zerwałam się z łóżka ,po czym gwałtownie spadłam .
Zwykłe zasłabnięcie- pomyślałam, po czym przygotowywałam się do szkoły .
Kiedy byłam już gotowa wyszłam z domu i poszłam w stronę szkoły .
Długa, wąska i ciemna uliczka, przerażała nie jednego przechodnia, jednak ja zawsze sie tam pcham.. bo na skróty . Na jej końcu stało trzech zakapturzonych chłopaków, palili papierosy. Byłam głupia i myślałam że kiedy przejdę będą obojętni.. No właśnie tak nie było . Jeden z nich złapał gwałtownie mnie za rękę, upuściłam plecak. Drugi zaczął zdejmować ze mnie koszulkę, stałam do niego odwrócona plecami, krzyczałam, oni nie odzywali się ani słowem, nagle jeden zauważył moje blizny na plecach, byli przerażeni. W pewnym momencie na skinienie niewidoczną twarzą spod kaptura trzeciego z chłopaków, tamci mnie puścili, poszli sobie, jak gdyby nigdy nic .. Przeskoczyłam przez ogrodzenie i już byłam na terenie mojej szkoły, była to szkoła publiczna, chodzili do niej zarówno chłopcy jak i dziewczęta . Jak zwykle od nikogo nie usłyszałam słowa na powitanie, nie byłam zbytnio popularną i lubianą osobą. Trzymałam się na boku, nie udzielałam się, siedziałam zawsze w ostatniej ławce, sama.. jednak dzisiaj zawitała mnie niespodzianka . Na pierwszej lekcji wszedł do klasy nowy chłopak, nauczyciel wskazał mu miejsce koło mnie . Było mi dobrze siedzieć sama, ale nic nie poradzę, że musiał dojść ''ten nowy''. Od razu wszystkie śliczne dziewczynki z mojej klasy sie nim podniecały. Przyznam, jest przystojny. Wysoki, dobrze zbudowany brunet o śniadej cerze i o dziwo, takim samym kolorze oczu co ja . Kiedy usiadł obok uśmiechną się do mnie, pokazując swoje bielutkie zęby, trochę mnie tym onieśmielił, zaczerwieniłam się i odwróciłam, udając że coś pisze. Nazywał się Tantum , co po łacinie znaczy ''Jedyny ''. Zdziwiło mnie to że odganiał od siebie ''laseczki'' z mojej klasy i rozmawiał ze mną, jak nikt inny . Odprowadził mnie do domu i jak nigdy nikogo innego , bo nie mam przyjaciół, go polubiłam. Był bardzo zabawny, miły i jak nikt inny dotąd rozumiał mnie, myślał tak jak ja .. Czy to początek nowej przyjaźni ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz